Konik Morrski to gra karciana bazująca na popularnym czarnym piotrusiu. Po rozdaniu wszystkich kart między graczami, wykonujemy akcję parowania, następnie ciągnięcie dowolnej karty od innego gracza i ponownie parowanie.
Grę wygrywa osoba z największą liczbą par a przegrywa gracz u którego pozostała karta Konika Morrskiego.
Grafiki, nazwy kart opierają się na kampaniach RPG w świecie Warhammera, stworzonej przez Mistrza Gry i autora Konika Morrskiego, Michała Baniaka Bańkę.
Jak graliśmy:
Co myśli Agnieszka: niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
Co myśli Bartek: słabe, jeżeli mam wybór wezmę coś innego (5 / 10)
Przygotowanie Opakowanie to... talia kart, czyli zwykłe papierowe pudełko mieszczące się w dłoni. Trochę cierpi na tym instrukcja, która jest wielokrotnie złożona, jednak nie jest to duży problem. Gorzej, że sama instrukcja nie jest wybitnie czytelna, a zasady gry są dość zakręcone. Karty są ponadprzeciętnie usztywnione. Nawiązują do konkretnego uniwersum - którego nie znam. Może z tego też powodu grafiki nie przypadły mi do gustu, są one takie... ciężkie. Z czytelnością też jest raczej słabo, bo często mamy ciemny tekst na ciemnym tle (ostatecznie daje radę to odczytać), a z jakiegoś powodu nazwy różnych postaci mają te same człony. Czyli mamy Glorię X i Glorię Y, obie na niebieskim tle - a że gra polega na łączeniu karty w pary (taki Piotruś) - jest to wizualnie utrudnione. Grę zaczynamy, rozdając graczom wszystkie karty.
Gra Podczas gry każdy z graczy wykonuje kolejno trzy rzeczy: może wyłożyć przed sobą parę takich samych kart (jak ma), dobiera do ręki jedną z kart od dowolnego gracza oraz ponownie może wyłożyć parę kart. Karty wyłożone są dostępne do aktywacji w dowolnym momencie i pozwalają nieco zmieniać reguły gry, wpłynąć na innego gracza albo coś zdobyć (na przykład dodatkową turę). Po aktywacji są odrzucane i za każdą taką odrzuconą parę dostaje się na koniec gry punkt. Podczas gry jest zasada, że nie można kart w ręku przekładać, widoczne jest też gdzie każdy wkłada otrzymaną kartę. Dzięki temu można obserwować wędrówki kart między graczami, lecz trzymanie kilkunastu kart w ręku wygodne nie jest (im mniej graczy, tym kart więcej = trudniej). Nie wiem czy to coś z naszym egzemplarzem, ale pod koniec gry się zapętliliśmy i wymiana mogłaby trwać w nieskończoność (oficjalnie koniec gry jest wtedy, gdy zostanie mniej kart niż graczy). A czym jest tytułowy konik morski. Gracz, który ma tę kartę, może w dowolnej chwili zebrać wszystkie karty od graczy, przetasować je i zrobić nowe rozdanie. Natomiast nie ma on (konik) pary i jednocześnie gracz, który będzie go posiadał na koniec gry, automatycznie przegrywa. Czy jest to fajna gra? Ciężko stwierdzić. Same akcje są bardzo sprytne. Mimo że karty tworzą jakąś fabułę, nie ma ona znaczenia. Jest wiele elementów jak czytelność, instrukcja, trzymanie kart w ręku - które odbierają przyjemność z rozgrywki. I u mnie te negatywy przeważyły.
Recenzje gry Konik Morrski na Youtube
Co warto wiedzieć?
BGG:
Ocena: 8.6 / 10
Trudność:
od 10 lat BGG: 1 / 5
Instrukcja:
stron: 2 można napisać ją łatwiej
Co myślisz?
przesuń suwaki i dodaj swoją opinię
klimat: 5 (ocen: 1)
losowość: 9 (ocen: 1)
emocje: 8 (ocen: 1)
niedosyt: 3 (ocen: 1)
estetyka: 2 (ocen: 1)
Dodaj opinię
Wydanie:
autorzy: Michał Bańka rok wydania: 2019 wydawnictwo: Baniak Baniaka
Graczy:
2 3 4 (rekomendowane) 5 6+
Czas gry:
do 30 minut
Tematyka:
fantastyka
Tryb:
rywalizacja
Elementy:
karty
Rodzaj:
towarzyskie | karcianki
Mechaniki:
zarządzanie ręką hand management
Mechanizmy:
dopasowanie / tworzenie układu
dwa atrybuty / dobierz i zagraj
opóźnienie wykonania akcji programming
wybierz z przekazanych od innego gracza close draft
interakcja negatywna / atak
pozbądź się kart / elementów
punkty za cały zestaw set collection
Kategorie:
PLANSZEO:
BGG: Hand Management, Hot Potato, Card Game, Fantasy, Novel-based, ,
Wymiary:
wielkość pudełka: mini wymiary pudełka: 11.9 x 9.4 x 2.0 cm
niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
słabe, jeżeli mam wybór wezmę coś innego (5 / 10)
Przygotowanie
Opakowanie to... talia kart, czyli zwykłe papierowe pudełko mieszczące się w dłoni. Trochę cierpi na tym instrukcja, która jest wielokrotnie złożona, jednak nie jest to duży problem. Gorzej, że sama instrukcja nie jest wybitnie czytelna, a zasady gry są dość zakręcone. Karty są ponadprzeciętnie usztywnione. Nawiązują do konkretnego uniwersum - którego nie znam. Może z tego też powodu grafiki nie przypadły mi do gustu, są one takie... ciężkie. Z czytelnością też jest raczej słabo, bo często mamy ciemny tekst na ciemnym tle (ostatecznie daje radę to odczytać), a z jakiegoś powodu nazwy różnych postaci mają te same człony. Czyli mamy Glorię X i Glorię Y, obie na niebieskim tle - a że gra polega na łączeniu karty w pary (taki Piotruś) - jest to wizualnie utrudnione. Grę zaczynamy, rozdając graczom wszystkie karty.
Gra
Podczas gry każdy z graczy wykonuje kolejno trzy rzeczy: może wyłożyć przed sobą parę takich samych kart (jak ma), dobiera do ręki jedną z kart od dowolnego gracza oraz ponownie może wyłożyć parę kart. Karty wyłożone są dostępne do aktywacji w dowolnym momencie i pozwalają nieco zmieniać reguły gry, wpłynąć na innego gracza albo coś zdobyć (na przykład dodatkową turę). Po aktywacji są odrzucane i za każdą taką odrzuconą parę dostaje się na koniec gry punkt. Podczas gry jest zasada, że nie można kart w ręku przekładać, widoczne jest też gdzie każdy wkłada otrzymaną kartę. Dzięki temu można obserwować wędrówki kart między graczami, lecz trzymanie kilkunastu kart w ręku wygodne nie jest (im mniej graczy, tym kart więcej = trudniej). Nie wiem czy to coś z naszym egzemplarzem, ale pod koniec gry się zapętliliśmy i wymiana mogłaby trwać w nieskończoność (oficjalnie koniec gry jest wtedy, gdy zostanie mniej kart niż graczy). A czym jest tytułowy konik morski. Gracz, który ma tę kartę, może w dowolnej chwili zebrać wszystkie karty od graczy, przetasować je i zrobić nowe rozdanie. Natomiast nie ma on (konik) pary i jednocześnie gracz, który będzie go posiadał na koniec gry, automatycznie przegrywa. Czy jest to fajna gra? Ciężko stwierdzić. Same akcje są bardzo sprytne. Mimo że karty tworzą jakąś fabułę, nie ma ona znaczenia. Jest wiele elementów jak czytelność, instrukcja, trzymanie kart w ręku - które odbierają przyjemność z rozgrywki. I u mnie te negatywy przeważyły.