Wkrocz do magicznego świata mrocznych mocy i stań do walki z przeciwnikami w tej strategicznej grze twórców Odjechanych Jednorożców i To ja go tnę! Podczas rozgrywki w Zaklinaczy cienia będziesz pozyskiwać zasoby i poznawać nowe zaklęcia. Przywołasz też towarzysza i w końcu wyzwolisz swoją ciemną stronę. A wszystko po to, by wyeliminować wrogów i pozostać jedynym – a więc obiektywnie najlepszym – zaklinaczem!
Podczas zabawy będziemy podróżowali po dostępnych kafelkach, by rozbudowywać nasze księgi czarów, a wraz z nimi także spektrum dostępnych możliwości. Sercem gry jest umiejętne zarządzanie zasobami, które pozwalają pozyskiwać i rzucać zaklęcia, a także przybliżają nas do wyzwolenia potężniejszej strony naszej postaci. W talii zaklęć czekają na nas ataki, przeciwzaklęcia, zasoby i towarzysze, którzy podadzą nam pomocną łapkę w rozmaitych momentach gry. Aby wygrać, musimy nie dać się wyeliminować. Oznacza to mnóstwo kombinowania, zręczne unikanie ataków i celne zadawanie ciosów.
Jak graliśmy:
Co myśli Bartek: niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
Przygotowanie Stylistyka gry Zaklinacze cienia to zdecydowanie jej mocna strona. Całość jest wydana kolorowo, grafiki postaci przypominają nieco pokemony. Mamy unikalne kości, dwustronne (przed i po przemianie) planszetki postaci mają koła-liczniki poziomu życia i mocy. całość jest dobrej jakości. Fajne meple, na których jest smoczątko, wilczek, lisek i z jakiegoś powodu aksolotl. To co zgrzyta to ikonografia - zarówno kolory utrzymane w jednej tonacji jak i symbole (klejnoty, kule, cząstki, kryształy) są trudne do zapamiętania i rozróżnienia. Żeby rozgrywkę przygotowć, trzeba rozłożyć kafelki (3 + przypisane do graczy), każdy gracz otrzymuje figurkę i planszetkę postaci i ustawia odpowiednio poziomy, trzeba też przetasowć kilka stosów kart. Nieco problemów może sprawiać znalezienie kafelka postaci, bo trzeba rozpoznać co jest na tle planszetki i znaleźć podobne elementy na jednym z kafelków. A są to dość abstrakcyjne krajobrazy. Każdy kafelek ma inną umiejętność i - co jest słabe - opis tych umiejętności jest na dołączonej karcie. Dość często trzeba tam sięgać, więc lepszym rozwiązaniem byłoby oznaczenie tego na kafelkach czy chociaż na kartach pomocy gracza. W instrukcji (która poza tym jest całkiem czytelna) też opisu tych umiejętności nie ma. Bardzo za to można pochwalić wykonanie pudełka, jest optymalnej wielkości i ma dedykowaną wypraskę na kości, karty, nawet znaczniki, super!
Gra Etapy rozgrywki u każdego gracza są takie same i całkiem czytelne. Zaczyna się od rzutu kośćmi, na których wypadają zasoby. Następnie wykonujemy cztery akcje, wśród których jest m.in. ruch między kafelkami, zdobycie karty (z kafelka, na którym jest postać, trzeba zapłacić wskazane na karcie zasoby) czy rzucenie zaklęcia z posiadanych kart (każde raz na rundę). Każdy gracz ma pięć slotów na karty oraz szósty na kartę towarzysza. Tego ostatniego otrzymuje się w momencie przemiany postaci w "tego złego" - na przykład ze smoczątka w potężnego smoka. Całkiem zgrabnym pomysłem jest zmiana strony planszetki, po drugiej stronie jest opisana superumiejętność (zbieramy na nią tytułowe cząstki cienia) oraz już prawidłowo ustawione liczniki. Natomiast nie do końca czuję klimat celu w tej grze - to gra bitewna i trzeba po prostu przeżyć dłużej niż inni. Negatywnej interakcji jest całkiem sporo, w końcu większość kart zadaje obrażenia (pozostałe albo rozmnażają czy przemieniają zasoby albo dodają zasoby, ewentualnie są karty przeciwzaklęć, które pozwalają obronić się w niektórych sytuacjach). Kart jest dużo, ale w praktyce są monotonne. Z tego powodu rozgrywka jest bardzo schematyczna i może dość szybko się znudzić (tak było w moim przypadku). Dużo do gry wniosły czarne kryształy, które możemy otrzymać z rzutu kością. Zadają one obrażenie na koniec tury, ale możemy je odrzucać poświęcając jedną akcję (ochrony). Dzięki temu, mimo że zawsze kości można przerzucić, istnieje ryzyko takiej porażki. Patrząc sumarycznie mamy dość dużą kontrolę nad tym co się dzieje: przeciwzaklęcia, akcja ochrony, przerzuty, kafelek pełnej obrony - chociaż trzeba być na nim w pojedynkę. Trzeba cenić punkty życia, bo dość szybko maleją, a sama rozkrywka jest stosunkowo dynamiczna i krótka. Trzeba rozsądnie się przemieszczać, bo jest raptem kilka kafelków. Istnieje też możliwość, że gracze zmówią się przeciwko jednej osobie i wtedy ciężko coś z tym zrobić. Podczas rozgrywki wychodzi w praktyce kilka niedogodności, przykładowo żetony zasobów kompletnie nie są potrzebne, bo wystarczy to pamiętać (muszą być użyte w tej samej rundzie). Możliwości kart zaklęć i towarzyszy nie są do końca zbalansowane (chociaż te ostatnie mają poziomy) i może się trafić naprawdę silna karta. Generalnie jest to dość dobry tytuł, zwłaszcza dla początkujących graczy, natomiast może przynudzić. Gdyby karty, kafelki czy postaci bardziej zróżnicować, może byłoby lepiej...
Plusy i minusy - multiwersum opinii:
Zbuduj własną recenzję! Każdy kafelek to jedna kwestia, która pojawia się w recenzjach planszówek. Uważasz, że jest to zaleta gry Zaklinacze cienia - postaw plusa (kolor zielony). Jeżeli to wada, daj minusa (kolor czerwony). Żółte kafelki pojawią się wtedy, gdy będzie podobna liczba głosów na plus i na minus, a kiedy kwestia nie ma znaczenia lub nikt jeszcze jej nie wybrał - będzie kolor szary. Jeżeli Twoja ocena przeważy, kafelek od razu zmienia kolor.
w trybie edycji kliknij / na kafelku
→Wykonanie
Wygląd graficzny
Jakość wykonania komponentów
Czytelność symboli
Organizacja pudełka, wypraska
Szybkość rozkładania i składania
Gra zajmuje niewiele miejsca na stole
Opłacalność ceny do zawartości
↓
→Nauka zasad
Przyjazna i zrozumiała instrukcja
Poziom skomplikowania zasad
Różnorodność elementów gry
Niewiele zasad do pamiętania i liczenia
Przydatne karty pomocy
Łatwy powrót po przerwie
Niski próg wejścia / przystępna gra
↓
→Dopasowanie
Dopracowany balans elementów, frakcji
Dobra gra solo (i dobra automa)
Dobra gra dwuosobowa
Dobra gra w dużych grupach (4+)
Możliwość zróżnicowania poziomu trudności
Odpowiedni wzrost trudności podczas gry
Gra jest kompletna bez kupowania dodatków
↓
→Interakcja
Odpowiedni poziom losowości, kontrola nad nią
Szansa na wygraną do końca
Przyjemna interakcja z innymi graczami
Dopracowana rywalizacja (bez frustracji)
Dopracowana kooperacja (temat gracza alfa)
Dopracowanie mechanik ukrytych elementów/ról
Towarzyski charakter rozgrywki
↓
→Wrażenia
Odczuwalny klimat gry
Spójność wyglądu, mechaniki i tematyki
Odczuwalne emocje, też napięcie i niepewność
Duża regrywalność
Różnorodność dróg do zwycięstwa
Możliwość wczucia się w rozgrywkę
Innowacyjny charakter gry
↓
→Rozgrywka
Odpowiednio dobrany czas rozgrywki
Płynność gry (bez przestojów)
Głębia strategiczna, planowanie ruchów do przodu
Dopieszczenie mechanik
Decyzyjność, poczucie że mam wpływ na grę
Satysfakcjonujące zależności i kombosy
Ogólne zadowolenie z gry
↓
Gra Zaklinacze cienia na Youtube (8):
Poniżej znajdują się youtu-recenzje większości kanałów o planszówkach, które można od razu obejrzeć. Nie ma znanej Ci recenzji albo nawet całego kanału? Napisz do nas (adres w stopce).
Ogrywamy
Planszowo
Planszowo
Planszowo
Planszówki na stół
SMGP Kości
Testing Board Games
Zaku BoardGames
Co warto wiedzieć?
BGG:
Ocena: 6.28 / 10
PLANSZEO:
Ocena: 7.6 / 10
POCZTA PLANSZÓWKOWA:
Popularność gry Zaklinacze cienia wynosi 23%. Spróbuj!
Trudność:
od 12 lat BGG: 2.24 / 5
Instrukcja:
przyjazna do czytania
Mikroinstrukcja:
Cena:
od 111 do 242 zł trend cenowy:wartość przed premierą dotyczy przedsprzedaży
Co myślisz?
przesuń suwaki i wybierz Zapisz
klimat: 6 (ocen: 0)
losowość: 6 (ocen: 0)
emocje: 6 (ocen: 0)
niedosyt: 6 (ocen: 0)
estetyka: 6 (ocen: 0)
Zapisz
Wydanie:
autorzy: Ramy Badie rok wydania: 2023 wydano w Polsce: 2023-10-11 wydawnictwo: Rebel
Graczy:
2 3 4 (rekomendowane)
Czas gry:
do 60 minut
Wymiary:
koszulki: 63 x 89 mm
Tematyka:
fantastyka / magia
Tryb:
rywalizacja
Elementy:
kafelki
karty
kości do rzucania
pionki / meple / standisy
planszetki gracza
żetony / sztony
Rodzaj:
bitewniaki | samodzielne gry bitewne skirmish battle
Mechanizmy:
zmienna plansza gry modular board
walka między wszystkimi graczami
wybór akcji action
zbieranie ekwipunku
gra pod stołem / działania ukryte
interakcja negatywna / atak
ruch po obszarach area movement
pozostań w grze / kto się nie pomyli
Kategorie:
PLANSZEO: Kości, Fantasy, Zwierzęta
BGG: Action Points, Area Movement, Dice Rolling, Hexagon Grid, Player Elimination, Abstract Strategy, Animals, Children-s Game, Fantasy, Strategy Games, Admin: Better Description Needed!, Animals: Foxes, Animals: Wolves, Crowdfunding: Kickstarter, Misc: LongPack Games, Players: Games with expansions that add solo play
niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
Przygotowanie
Stylistyka gry Zaklinacze cienia to zdecydowanie jej mocna strona. Całość jest wydana kolorowo, grafiki postaci przypominają nieco pokemony. Mamy unikalne kości, dwustronne (przed i po przemianie) planszetki postaci mają koła-liczniki poziomu życia i mocy. całość jest dobrej jakości. Fajne meple, na których jest smoczątko, wilczek, lisek i z jakiegoś powodu aksolotl. To co zgrzyta to ikonografia - zarówno kolory utrzymane w jednej tonacji jak i symbole (klejnoty, kule, cząstki, kryształy) są trudne do zapamiętania i rozróżnienia. Żeby rozgrywkę przygotowć, trzeba rozłożyć kafelki (3 + przypisane do graczy), każdy gracz otrzymuje figurkę i planszetkę postaci i ustawia odpowiednio poziomy, trzeba też przetasowć kilka stosów kart. Nieco problemów może sprawiać znalezienie kafelka postaci, bo trzeba rozpoznać co jest na tle planszetki i znaleźć podobne elementy na jednym z kafelków. A są to dość abstrakcyjne krajobrazy. Każdy kafelek ma inną umiejętność i - co jest słabe - opis tych umiejętności jest na dołączonej karcie. Dość często trzeba tam sięgać, więc lepszym rozwiązaniem byłoby oznaczenie tego na kafelkach czy chociaż na kartach pomocy gracza. W instrukcji (która poza tym jest całkiem czytelna) też opisu tych umiejętności nie ma. Bardzo za to można pochwalić wykonanie pudełka, jest optymalnej wielkości i ma dedykowaną wypraskę na kości, karty, nawet znaczniki, super!
Gra
Etapy rozgrywki u każdego gracza są takie same i całkiem czytelne. Zaczyna się od rzutu kośćmi, na których wypadają zasoby. Następnie wykonujemy cztery akcje, wśród których jest m.in. ruch między kafelkami, zdobycie karty (z kafelka, na którym jest postać, trzeba zapłacić wskazane na karcie zasoby) czy rzucenie zaklęcia z posiadanych kart (każde raz na rundę). Każdy gracz ma pięć slotów na karty oraz szósty na kartę towarzysza. Tego ostatniego otrzymuje się w momencie przemiany postaci w "tego złego" - na przykład ze smoczątka w potężnego smoka. Całkiem zgrabnym pomysłem jest zmiana strony planszetki, po drugiej stronie jest opisana superumiejętność (zbieramy na nią tytułowe cząstki cienia) oraz już prawidłowo ustawione liczniki. Natomiast nie do końca czuję klimat celu w tej grze - to gra bitewna i trzeba po prostu przeżyć dłużej niż inni. Negatywnej interakcji jest całkiem sporo, w końcu większość kart zadaje obrażenia (pozostałe albo rozmnażają czy przemieniają zasoby albo dodają zasoby, ewentualnie są karty przeciwzaklęć, które pozwalają obronić się w niektórych sytuacjach). Kart jest dużo, ale w praktyce są monotonne. Z tego powodu rozgrywka jest bardzo schematyczna i może dość szybko się znudzić (tak było w moim przypadku). Dużo do gry wniosły czarne kryształy, które możemy otrzymać z rzutu kością. Zadają one obrażenie na koniec tury, ale możemy je odrzucać poświęcając jedną akcję (ochrony). Dzięki temu, mimo że zawsze kości można przerzucić, istnieje ryzyko takiej porażki. Patrząc sumarycznie mamy dość dużą kontrolę nad tym co się dzieje: przeciwzaklęcia, akcja ochrony, przerzuty, kafelek pełnej obrony - chociaż trzeba być na nim w pojedynkę. Trzeba cenić punkty życia, bo dość szybko maleją, a sama rozkrywka jest stosunkowo dynamiczna i krótka. Trzeba rozsądnie się przemieszczać, bo jest raptem kilka kafelków. Istnieje też możliwość, że gracze zmówią się przeciwko jednej osobie i wtedy ciężko coś z tym zrobić. Podczas rozgrywki wychodzi w praktyce kilka niedogodności, przykładowo żetony zasobów kompletnie nie są potrzebne, bo wystarczy to pamiętać (muszą być użyte w tej samej rundzie). Możliwości kart zaklęć i towarzyszy nie są do końca zbalansowane (chociaż te ostatnie mają poziomy) i może się trafić naprawdę silna karta. Generalnie jest to dość dobry tytuł, zwłaszcza dla początkujących graczy, natomiast może przynudzić. Gdyby karty, kafelki czy postaci bardziej zróżnicować, może byłoby lepiej...