
Zdrajcy na pokładzie to gra z ukrytymi rolami, która łączy w sobie strategię, podstęp i interakcje społeczne. Wcielasz się w rolę pirata, który spróbuje napełnić skrzynię załogi, lub buntownika, który zrobi wszystko, by sabotować łupy. W trakcie gry pamiętaj, aby dyskutować, zadawać pytania i dzielić się informacjami (prawdziwymi lub fałszywymi) z innymi, by skoordynować swoje działania — albo zdradzić ich w odpowiednim momencie… Czy będziesz w stanie rozpoznać członków swojej drużyny, wykazać się sprytem i wykorzystać przedmioty na pokładzie statku w strategiczny sposób, aby zwyciężyć?
Teraz los załogi spoczywa w twoich rękach! Jeśli jesteś piratem: napełniaj skrzynię, by zwiększać lub zmniejszać jej wartość. Jeśli jesteś buntownikiem: sabotuj łup. Rozpoznaj i wyeliminuj swoich rywali, wyrzucając ich za burtę.





































© 2024-2026 jakaplanszowka.pl | Szablon graficzny: W3layouts
niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
dobra gra, lubię ją, ma swoją specyfikę (8 / 10)
Przygotowanie
W grze są wyłącznie karty, z których na początku trzeba oddzielić karty desek (odrzucić wskazaną liczbę). Następnie każdy z graczy otrzymuje w tajemnicy kartę buntownika lub pirata. Tu akurat super jest to, że każda karta postaci wygląda inaczej, nawet gdy jest to ta sama rola. Przyjemna jest też ostra komiksowa kreska. Z pozostałych kart tworzymy stos, każdy otrzymuje z niego trzy karty do ręki. I możemy zaczynać. Całość mieści się w małym pudełku, takim akurat na podróż. Pudełko jest zresztą bardzo dopieszczone - ma wypraskę i nawet wcięcia na bocznych ściankach (żeby je można było łatwiej otworzyć). W całej grze jest raptem osiem ikon do zrozumienia, np. moneta - czyli skarb zyskuje na wartości, kotwica - czyli złom, przeklęta czaszka - czyli skarb traci na wartości. A przykładowo deska wystająca z pokładu powoduje wyrzucenie za burtę. Wszystko intuicyjne.
Gra
Zdrajcy na Pokładzie to gra z ukrytymi rolami, która przypomina nieco kultowego Sabotażystę. Ma nad nim jedną zasadniczą zaletę, potrzebuje o wiele mniej miejsca do rozgrywki. Nie tworzymy tu labiryntu tylko wspólnie kompletujemy rozsypany skarb w stosie (skrzyni). Piraci chcą wywieźć jak najwięcej łupów, a Buntownicy najchętniej pozostawiliby wszystko dla siebie. Zasady to właściwie jedna reguła: każdy kolejno zagrywa kartę z ręki po czym dobiera nową. Może zagrać kartę do skrzyni lub wykonać akcję (jak podejrzenie wierzchnich kart w skrzyni, odrzucenie kart ze skrzyni czy wyrzucenie za burtę innego gracza, którego gracz podejrzewa o przynależność do przeciwnej grupy). Mam wrażenie, że buntownicy mają jakoś łatwiej. Za mało jest bowiem mechanizmów weryfikacji, czy ktoś jest buntownikiem czy piratem. Sami zmodyfikowalibyśmy zasady w ten sposób, że przy podglądaniu lunetą nie tasuje się kart. Dzięki temu będzie można poznać, kto "psuje" skarb, a kto go wzmacnia. Oczywiście może to wynikać z braku posiadanych w ręku kart, ale jest już jakąś wskazówką. Gra lepiej sprawdzi się w dużym gronie i jest tu problem z balansem. Przykładowo przy 3 graczach wystarczy wyrzucić za burtę jednego pirata i buntownicy wygrywają. Przy 4 graczach buntownikom będzie dwukrotnie trudniej, bo trzeba pozbyć się dwóch piratów. Inne sposoby na wygraną, jak wielkość stosu do wyczerpania, też powinny zależeć od liczby graczy. Dlatego Zdrajcy na Pokładzie na pewno zostają z nami na spotkania w wiele osób, ale będziemy nieco naciągać zasady. Ze swojej strony jeszcze dodam, że klimat w grze daje głośne komentowanie co się robi (np. mówię "dokładam monetę", mimo że dołożyłem czaszkę) - pamiętajcie o tym.