Podczas wspólnej zabawy dowiesz się wielu ciekawych rzeczy. Obok historii odkryć geograficznych poznasz tajemnice egzotycznych miejsc. W czasie niezwykłej podróży odkryjesz najwyższe szczyty, najdłuższe rzeki najgłębsze oceany.
Twoim celem będzie odnalezienie skarbu. Najpierw szukasz fragmentów mapy ukrytej w pływających butelkach. Na mapie odnajdziesz miejsca, gdzie może być schowany papirus z elementami szyfru otwierającego skarbiec. Gdy masz już szyfr, pozostało ci tylko... dotrzeć skarbca... i tu może czekać cię niespodzianka. Nawet jeżeli pokonałeś piratów, ominąłeś mielizny, poradziłeś sobie z działaniami magicznej busoli, to jeszcze nie gwarantuje sukcesu. Są 4 możliwe lokalizacje skarbca. Twój kod otwiera tylko jeden nich.
Filip i Tata

































© 2024-2026 jakaplanszowka.pl | Szablon graficzny: W3layouts
OK - przeciętniak bez emocji, jest dużo lepszych (6 / 10)
Przygotowanie
Przed rozpoczęciem gry potrzeba kilku minut na rozłożenie planszy i elementów niezbędnych do rozgrywki: butelki w trzech kolorach, kostki skarbu oraz karty.
Gra
Byli sobie podróżnicy należy do gier o stosunkowo małej liczbie zasad. Jednak sama rozgrywka wymaga taktycznego przemyślenia, co zrobić by zdobyć skarb przed przeciwnikami, np.: czy wchodzić na ląd w najbliższym porcie i nim podążać do skarbu, czy jednak opłynąć wyspę narażając się na mielizny i rekiny (pola spowalniające ruch), aby na ląd wejść w porcie bliższym skarbowi. Warto korzystać z bazaru, gdyż można tam zdobyć wspomagające nasza rozgrywkę przedmioty, np.: dodające 1 ruch na morzu/lądzie, pozwalające podejrzeć jeden ze skarbów z dowolnej lokalizacji na mapie. Przedmioty mają swoją cenę, którą trzeba zapłacić posiadanymi monetami. Gra została skonstruowana w taki sposób, żeby łatwo zdobywało się monety: przy właściwej odpowiedzi na pytania (w każdej turze rzucamy kostką i jeśli wypadnie pole z pytaniem, to mamy możliwość odpowiadania), przepływając przez ławice ryb zdobywamy ryby (dwie ryby to jedna moneta), wchodząc do portu otrzymujemy beczkę bądź dostajemy ją z rzutu kostką (dwie beczki to jedna moneta). Do wygranej potrzeba też szczęścia – mając już dwa klucze możemy dotrzeć do dwóch skarbów i w żadnym nie natrafić na właściwą konfigurację, a inny gracz już w pierwszym miejscu zdobędzie skarb i wygra. My graliśmy w wersję mniej agresywną, czyli nie było abordażu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować swych sił jako pirat. Jednym z głównych powodów zakupu tej gry był fakt, że plansza jest mapą, a drugi powód – pytania są z zakresu geografii. Duża część pytań jest z kategorii ciekawostek geograficznych, np.: ile jest mórz na świecie, ale duża część wymaga przynajmniej minimalnej orientacji na mapie świata, np.: które morze (podane trzy nazwy) sąsiaduje z Europą. Polecam osobom lubiącym zagadki, quizy, lubiących geografię i mało stresujące gry.
słabe, jeżeli mam wybór wezmę coś innego (5 / 10)
Przygotowanie
Ponieważ w grze są do zbudowania modele statków (ze styropianu, przez co są też dość delikatne), pierwsze przygotowanie jest dość pracochłonne. Statki mają w pudełku miejsce w wyprasce, więc przynajmniej są we niej złożone. Poza tym do przetasowania jest kilka stosów kart (przygody, bazaru, pytań). Trzeba też rozdać graczom początkowe zasoby oraz rozmieścić na planszy odpowiednie znaczniki, do których następnie trzeba dotrzeć. I tutaj jest pierwszy zonk, ponieważ według instrukcji można je rozmieścić na dowolnym polu. Jeżeli będą to pola otaczające statki, praktycznie mamy koniec gry. Dlatego dodaliśmy regułę, że każdy znacznik musi być na innym segmencie planszy (składa się ją na sześć części). Wykonanie i grafika nawiązują do bohaterów serii animowanych "Byli sobie...". Ikony są czytelne i założenia intuicyjne, natomiast tłumaczenie tekstów nieco toporne. Przykład: weź jedną wodę - czy to znaczy, że mam wziąć żeton ryby, która żyje w wodzie, czy żeton beczki (z wodą).
Gra
Największy problem w grze Byli sobie Podróżnicy to jej losowość. Gra polega na rzucaniu dwiema kośćmi, wykonywaniu akcji według jednej z kości i przemieszczaniu statku albo znacznika postaci według drugiej kości. Dodatkowo można kupować przedmioty na bazarze i (bardzo pobocznie) atakować innych graczy. Zatem po dwóch rundach jeden z graczy może wyrzucić 1 i 2 na kości ruchu oraz zdobyć rybę i beczkę na kości akcji, a drugi gracz może wyrzucić 4 i 6 na kości ruchu, zebrać po drodze ryby i odkryć żagiel na bazarze (ruch +1 na wodzie). Tym samym pierwszy gracz przemieści się o 3 pola od startu, a drugi będzie 11 pól od startu, wyposażony w stały bonus i zapewne mający fragment mapy do skarbu. Fragmenty mapy skarbu (trzy) oraz klucze do skrzyni ze skarbem również mają losową lokalizację, przez co mogą znajdować się tuż obok statku jak i na drugim końcu mapy (średnio 3-4 ruchy wymaga przebycie całej). Nie ma też zbytnio mechanizmów dogonienia gracza, który na początku wyprzedził innych - można jedynie liczyć, że zacznie mieć pecha. Drugi watek to pytania w grze. Z jednej strony jest podział na łatwiejsze (obrazkowe) i trudniejsze (tekstowe). Jednak obrazkowe są często pytaniem tekstowym, do którego załączono ilustrację. Trudność jest na poziomie szkoły podstawowej "Który kraj ma dostęp do Bałtyku: Szwecja, Hiszpania, Indie" plus nieco wiedzy będącej ciekawostkami podróżniczymi. Zasady też są bardzo łaskawe dla graczy i pozwalają na łatwe budowanie ekwipunku. Więc jest to raczej gra dla młodszych, żeby się nie zrazili. Mechanika polegająca na - popłyń statkiem i zbierz 3 butelki, popłyń statkiem i weź 2 karty, popłyń statkiem i odkryj 1-4 kostki (w zależności od szczęścia) - może się szybko znudzić.