
W języku Inuitów słowo tukilik oznacza obiekt o szczególnym znaczeniu, przedmiot niosący wiadomość. Najbardziej znany z tych obiektów to bez wątpienia inukshuk – ułożona przez człowieka kamienna wieża wskazująca drogę.
Jak najszybciej zbuduj wieżę inukshuk z kamieni i bloków śniegu wg zadania podanego na karcie. Bądź szybki i dokładny! Rzuć kostką i odkryj symbol zwierzęcia. Wstaw kartę z zadaniem do stojaka zgodnie z symbolem na kostce. Stwórz swoją budowlę używając kamieni i bloków śniegu wg zadania podanego na karcie.







© 2024-2026 jakaplanszowka.pl | Szablon graficzny: W3layouts
słabe, jeżeli mam wybór wezmę coś innego (5 / 10)
Przygotowanie
Tuki to układanie układów (mających znaczenie) z kamiennych słupów. Każdy gracz otrzymuje trzy (w trybie łatwym) lub cztery (w trybie trudnym) słupki w różnych kolorach, każdy słupek ma pięć segmentów. Dodatkowo otrzymuje cztery białe bryły o różnych kształtach, podobne jak w tetrisie. Wszystkie te elementy to największy walor gry, bo pierwszy raz spotkałem się z takim fajnym w dotyku materiałem - jest to coś między kamieniem i plastikiem. Bryły są odpowiednio wyważone, mają swój ciężar, są szorstkie i odpowiednio docięte, żeby stabilnie można było je na sobie układać. W sumie mógłbym kupić grę tylko po to, żeby je trzymać jako odstresowywacz. Oprócz nich są też dwa stosy kwadratowych kart (układy łatwe i trudne) wraz z podajnikiem oraz mała kostka z dość niewyraźnymi rysunkami (da się odróżnić rybę od łapy niedźwiedzia). Całość mieści się w dostosowanej do wszystkich elementów wyprasce. Wyjątkiem jest trwałość wypraski, bo cienki plastik w końcu przegra z kamiennymi blokami. Czy klimat jest odczuwalny? Ciężko stwierdzić... białe płaty śniegu i wzory jak w jakimś kodzie coś w sobie mają.
Gra
Tutaj kryje się sedno słabej oceny. W grze rzucamy kostką (najbardziej istotne jest czy trafiliśmy na stronę z białą kropką czy bez tej kropki). Obracamy kartę na stronę zwierzaka, który wypadł i wszyscy gracze jednocześnie starają się ułożyć w pionie układ z karty - wykorzystując wszystkie swoje słupki, a białe kształty jako podpory i przeciwwagi. Nie wchodząc w szczegóły, wygrywa ten, kto będzie układać najszybciej. Czyli: widzę rysunek. Pierwszy klocek kładę poziomo (jeżeli jest biała kropka na kostce to trzeba dodatkowo położyć coś białego pod spodem). Potem drugi na nim stawiam pionowo na drugim segmencie. Z lewej zostawiam trzy segmenty odstępu w pionie (więc stawiam biały klocek o wysokości trzech segmentów) i na nim kładę poziomo ostatni klocek. Koniec. I tak można w nieskończoność - układów jest od groma, za to akurat plus. Ułożenie zajmuje w porywach kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, trzeba tylko uważać żeby się konstrukcja nie zawaliła (będzie głośno) oraz się skupić, żeby inni nie układali szybciej. Gra może się więc dość szybko znudzić. Może to dlatego, że graliśmy w dwie osoby i oboje mamy dość dobrą wyobraźnię przestrzenną. Mam wrażenie, że pomogłaby większa liczba poziomów trudności na kartach. A tak to gra nie dla mnie.