
Ta piękna i kolorowa gra zabierze Cię wprost na niesamowite plaże słonecznej Kalifornii. Słodkie ilustracje to jednak nie tylko proste zasady, w tej grze naprawdę jest nad czym kombinować! Santa Monica jest wielowymiarową grą, która z każdą rozgrywką zaskoczy Cię czymś nowym!
Poczuj na twarzy ciepłą, morską bryzę i daj się porwać emocjonującej rozgrywce. Twoim zadaniem jest stworzyć najwspanialszy bulwar w Południowej Kalifornii. Zagospodarujesz cichy i spokojny zakątek plaży nastawiony na kontakt z naturą, a może zaprosisz na swoją plażę tłumy turystów i celebrytów? Spraw, by Twój bulwar stał się jednym z najpiękniejszy zakątków Santa Monica!
Wybieraj karty krajobrazu, umieszczaj je w swojej części miasta i zdobywaj punkty zwycięstwa za realizację celów. Klimat i wygląd twojego bulwaru zależy tylko od ciebie, ale pamiętaj, że musisz spełnić oczekiwania zarówno turystów, jak i mieszkańców Santa Monica.

Dama Gier

Ekipa przy Planszy

Game Troll TV

Geek Factor

Geek Factor

GrAlutka

Młody Giercownik

Młody Giercownik

Planszą po kostkach

Planszą po kostkach

Planszowe Newsy

Pogramy TV

SMGP Kości

SoloGram





© 2024-2026 jakaplanszowka.pl | Szablon graficzny: W3layouts
OK - przeciętniak bez emocji, jest dużo lepszych (6 / 10)
Przygotowanie
Zacznę tym razem od instrukcji, bo w przypadku gry Santa Monica - której zasady sprowadzają się właściwie do trzech czynności - ich rozpisanie na 12 stronach powoduje, że można się od tytułu odbić. Aby zacząć, należy rozłożyć rynek ośmiu kart (plus stos kart zakrytych), umieścić obok zasoby (głównie meple różnych kolorów ludków), a każdy z graczy otrzymuje płytkę startową i to co z niej wynika. Aby nieco zwiększyć regrywalność, są też dwie wylosowane płatne możliwości dobierania kart oraz losowa płytka z zasadami punktacji. Co do wykonania i wyglądu mam bardzo mieszane uczucie. Z jednej strony widać, że grafik się starał, a ilustracje są dość dowcipne. Z drugiej strony podczas gry trzeba analizować ikony, więc i tak nie zwraca się na to kompletnie uwagi. Ale z trzeciej strony cała szata graficzna jest jakaś taka... mdła i sądzę, że przynajmniej mnie nieco odstrasza. Na koniec słowo o pudełku, które klasycznie jest cztery razy większe niż wynika z zawartości.
Gra
W grze każdy z graczy buduje swój bulwar, który składa się z dwóch rzędów (plaży oraz deptaka), dobierając karty z rynku. To pierwsza (dobranie karty z dolnego rzędu rynku) i druga (dołożenie karty do swojego miasta) z trzech czynności. Trzecią czynnością jest uzyskanie bonusów z dobranej karty (na przykład monety albo dodatkowe ludki). Potem karty górne spadają do dolnego rzędu, rynek jest uzupełniany i nadchodzi kolej następnego gracza. Aż do dołożenia przez pierwszego z graczy 14 kart. Natomiast w grze - takim pasjansowym euroabstrakcie - chodzi o to, aby typ dobranych kart spełniał bonusy z kart sąsiednich oraz żeby przemieścić ludki na konkretne pola. Przykładowo punktuje nam celebryta, który odwiedzi sklepy, więc trzeba dodać do bulwaru karty z ikoną sklepów i doprowadzić tam celebrytę. Albo na plaży są dwa leżaki, więc na koniec gry powinny tam znajdować się dwa ludki. Tyle filozofii. Interakcji tu się nie doświadczy (co najwyżej w podbieraniu kart), przemieszczanie ludków jest dość cennym zasobem i sporo zależy od losowości (jakie karty aktualnie są na stole). Z kole monety (piaskowe dolary, które kompletnie pieniędzy nie przypominają) zbiera się dość łatwo. Bulwar nam się rozrasta na szerokość więc na pewno trzeba mieć na niego miejsce przy stole. Rozgrywka jest bardzo szybka, o ile będziemy brać karty, dokładać nowe do rynku i przekazywać kolejkę dalej - a potem spokojnie działać w swoim mieście. Zatem co jest w tej grze nie tak... Mam wrażenie, że inne gry, które znam i w których wygrana zależy od sąsiedztwa (np. Nova Luna) są bardziej "upakowane". Łatwiej je wyjaśnić, więcej od nas zależy i wymagają nieco więcej kombinowania. No i nie są takie cukierkowate. Jak ktoś wyciągnie, to z chęcią w Santa Monica zagram, ale sam raczej nie zaproponuję.