
W grze Za Górną Knieję! odwiedzasz gaje w tytułowym lesie i prowadzisz rozmowy z ich Opiekunami. Każde spotkanie to nowa łamigłówka. Odkryj, kiedy użyć zdolności, by zdobyć przychylność rozmówców. Zagraj partię w 20 minut. Wypróbuj różne kombinacje zdolności 24 postaci. Szukając wyzwań, sięgnij po 16 gotowych scenariuszy. Podejmij się zjednoczenia Górnej Kniei!

Gram Solo

Planszowo

Planszowo

Planszowo

Planszowo

Planszowo

SoloGram

Tryb Solo

























© 2024-2026 jakaplanszowka.pl | Szablon graficzny: W3layouts
niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
Przygotowanie
Po rozpakowaniu gry byłem pod wrażeniem stylu w jakim została wydana. Całość mieści się w naprawdę małym pudełku, w którym praktycznie nie przechowujemy powietrza. Pudełko ma też ciekawy sposób otwierania - przez wysuwanie. Jest to karcianka i w grze są wyłącznie karty (chociaż dodatkowo jest dostępna mata i drewniany znacznik rundy) - i te karty są wykonane z tworzywa, co znacząco przedłuża ich żywotność i daje wygodę podczas tasowania. Aby grę przygotować, należy rozłożyć kolejno 8 kart gajów, z kart postaci dobrać czterech sojuszników, w każdym gaju umieścić po jeszcze jednym opiekunie. Karty z wartościami tasujemy i dobieramy 8 do ręki. Wszystko szybko i sprawnie. Natomiast najsłabszą stroną gry jest instrukcja. Ponieważ użyto w niej terminologię karcianą (z gier trick-taking) przemieszaną z warstwą fabularną gry, całość wymaga kilkukrotnego przeczytania. Brakuje też wyjaśnionych w instrukcji zdolności opiekunów jak i scenariuszy zaawansowanych (te są w osobnej książeczce, notabene również fabularnej). Pewnie nie wszystkim spodoba się też cukierkowa szata graficzna, aczkolwiek całość jest pod tym względem bardzo spójna.
Gra
Gra w karty z samym sobą jest dość niecodziennym pomysłem. A na tym polega właśnie "Za górną knieję". Jest to gra tylko dla jednej osoby w której pojedynkujemy się (tfu, prowadzimy dialog) ze stosem kart. Do terminów stosowanych w grze można podejść bowiem dwojako - mechanicznie lub fabularnie. Fabularnie gracz znalazł się w krainie, w której jest osiem gajów. Podczas rozgrywki odwiedza każdy z gajów (jest więc osiem rund), w których prowadzi dialogi z opiekunem gaju. Jeżeli pokona go w dyskusji lub sprowadzi dyskusję na temat, który interesuje opiekuna, ten staje się jego przyjacielem i może pomóc w rozmowach z innymi opiekunami. Celem jest uzyskanie przyjaźni / zjednoczenie największej liczby opiekunów (pewnie stąd zawołanie "Za górną knieję"?). Gdy spojrzymy na grę pod takim fabularnym kątem, ma ona swój urok. Z drugiej strony mechanicznie gra jest banalna, może nawet zbyt banalna. W każdej z 8 rund wybieramy pole o wartości 0-7. Mamy 8 kart w ręku (w czterech kolorach). Odkrywamy kolejne karty ze stosu kart i dokładamy kartę odpowiedzi z ręki (lewa), zwykle aż nam się skończą karty w ręku. Musimy zebrać tyle lew, jaki jest numer pola. I wtedy wygrywamy rundę. I tak osiem razy. Dlatego najważniejsze w "Za górną knieję" są karty opiekunów, z których każdy ma unikalną zdolność, a ich odpowiednie stosowanie powoduje główną satysfakcję z gry. Cztery postacie (raczej słabsze) mamy na starcie, pozostałe możemy użyć po zaprzyjaźnieniu się z jakimś opiekunem. Jest tu też kilkanaście bardziej zaawansowanych scenariuszy, co daje to sporą regrywalność. Strategicznie trzeba sporo nakombinować, bo czasem (przy wyższych numerach gajów) musimy wygrać większość potyczek, a czasem musimy przegrywać (przy niskich numerach) - co daje satysfakcję. Mimo wszystko gra jest dość schematycznym odkrywaniem kart i zagrywaniem odpowiedzi, co nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak jeżeli chcecie coś małego czym wypełnicie czas (na przykład w podróży) - i lubicie trick-taking - to "Za górną knieję" może być dobrym wyborem.