
Po stracie całego swojego ekwipunku Mag, Barbarzyńca, Elf i Krasnolud zmuszeni są ukraść z lokalnego Centrum Handlowego Magic Maze wyposażenie, które jest im niezbędne do wyruszenia w kolejną przygodę. Decydują się więc na wspólny skok na sklep, po którym będą musieli wspólnie uciekać w kierunku wyjść, unikając podejrzliwych ochroniarzy.
W grze Magic Maze każdy gracz może poruszać w dowolnym momencie dowolnym bohaterem. Każdy gracz ma jednak ograniczony zakres akcji, które może nim wykonać, np.: ruch na zachód, odkrycie nowego obszaru, jazda ruchomymi schodami, itp. To co może wykonać jeden gracz, nie jest dostępne dla nikogo innego. Dlatego współpraca jest tu kluczowa. Jest jednak jedno "ale"... w grze nie wolno mówić, ani pokazywać. Jesteście zainteresowani? Z pewnością musicie zagrać. Czeka Was mnóstwo świetnej zabawy.

Board Game Girl

Dama Gier

Game Troll TV

Go On Board

Granie w chmurach

Planszą po kostkach

Planszą po kostkach




© 2024-2026 jakaplanszowka.pl | Szablon graficzny: W3layouts
niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
niech zostanie w kolekcji, można co jakiś czas zagrać (7 / 10)
Przygotowanie
Pierwsze wrażenie w grze robi wypraska, która dosłownie jest dopasowana do wszystkich elementów. Miałem jednak poczucie, że w nieco mniejszym pudełku gra też by się zmieściła. Żeby przygotować grę, należy wybrać scenariusz - bo od tego zależy przede wszystkim, które kafelki dobierzemy. Są też drobne zmiany reguł, ale właściwie to kosmetyka. Przygotowanie to umieszczenie pierwszego kafelka na stole (a pozostałych w stosie), ustawienie na nim czterech figurek bohaterów i rozdanie graczom kafelków akcji. Są też obok: klepsydra i taki cosik, który nie wiem jak nazwać. W każdym razie to drewniany totem-kołek do postukiwania innym graczom. Z uwagi, że gra jest raczej z tych imprezowych, rozkłada się błyskawicznie. Wszystko jest też bardzo wytrzymałe ze względu na styl gry. Plan supermarketu na kafelkach terenu ma drugorzędne znaczenie, z grafik właściwie wystarczy rozróżniać cztery ikony w czterech kolorach.
Gra
Cała frajda w tej grze pochodzi z unikalnego sposobu grania. Poruszamy bowiem czterema postaciami (zawsze czterema) po labirycie. Najpierw każda musi dotrzeć do przypisanego jej miejsca, a następnie uciec stamtąd do (również dedykowanego jej) wyjścia. Zaczynamy z jednym kafelkiem, a w trakcie gry dokładamy kolejne. Natomiast trzy zasady powodują, że gra ma swoja specyfikę. Pierwsza to brak możliwości rozmowy i komunikacji między graczami z wyjątkiem stukania kołkiem obok danego gracza. A trzeba czasem stukać, ponieważ każdy z graczy ma swoje akcje (nie poszczególne pionki, a właśnie akcje). Czyli przykładowo jeden gracz może przesuwać wszystkie pionki w lewo, drugi wszystkie w prawo i po schodach, a trzeci w górę i w dół oraz przez teleporty. To druga zasada. A trzecia to gra na czas z wykorzystaniem klepsydry. Poruszać się należy szybko, a że nie znamy planów innych to trzeba im postukać. Jest kilka pomniejszych zasad (możliwość obracania klepsydry, przekazywanie akcji), ale w praktyce gra polega na tym co powyżej. I tutaj pojawia się jej główna niedoskonałość - monotonia. Za pierwszym razem jest zrozumienie gry, za drugim, trzecim, czwartym... kupa śmiechu (u nas oprócz stukania też pozwoliliśmy sobie na pomrukiwanie i szturchanie), ale ile razy można biegać po labiryncie. Więc za n-tym razem ma się chęć już zmienić grę. Pojedyncza rozgrywka (ze względu na ograniczenie czasu) trwa 10-15 minut, więc całego wieczoru się tą jedną grą nie zapewni. Natomiast w grupie swoich gier imprezowych zdecydowanie warto mieć coś w tym stylu.